TAU CROSS – Pillar of Fire (recenzja)

indeks

TAU CROSS – Pillar of Fire

Relapse (2017)

  Drugi album Tau Cross nie zwalnia tempa. Udanie rozwija debiut przynosząc porcję wybornego industrialnego czadu. To muzyka prosta bez niepotrzebnych aranżacyjnych skrętów w której liczy się moc, energia, żywiołowość. Drive owej muzyki da się przyrównać jedynie do legendarnego stylu Motorhead. Wokal, oraz industrialne naleciałości ciągną jednak twórczość Tau Cross w stronę Kiling Joke. W klimat albumu wybornie wprowadza „Raisign Golem” oraz apokaliptyczny „Bread And Circuses” w którym jest miejsce dla nieco większej liczny hard rockowych naleciałości. „On The Water” to już nośna rock’n’rollowa rytmika, która dzięki wokalowi, nabiera sporo post punkowej chropowatości. „Deep Fire”, „Killing the King” to wypisz wymaluj Killing Joke z najnowszego okresu swej twórczości.   Punkowa zadziorność przebija się spod rytmicznej struktury „The White Horse”. Zresztą cały album wypada niesamowicie spójnie i stylowo, stąd nie ma sensu rozbierać go track po tracku. Choć troszkę brakuje jeszcze „własnego” stylu zdecydowanie warto po „Pillar of Fire” sięgnąć.

7/10

zapraszam do najtańszego sklepu muzycznego w sieci

http://allegro.pl/listing/user/listing.php?us_id=14902699

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s