STARSAILOR – All This Life (recenzja)

indeks

STARSAILOR – All This Life

Cooking Vinyl (2017)

Zespół Starsailor (nazwa zaczerpnięta od kultowego albumu Tima Buckleya) na poczatku nowego wieku nagrał jedną z najwspanialszych płyt w historii brytyjskiej muzyki “Love Is Here”. Płyta zachwycała emocjonalnością, najwyższej próby songwriteringiem, eksplorując przy tym talent młodych muzyków. Niestety z czasem było już „średniej”. LP „Silence Is Easy” z 2004 choć przyniósł mega przebój „Foor To the Floor” nie ukazywał już bólu i pustki Jamesa Walsha (wokalista i autor tekstów szczęśliwie się zakochał co znalazło swój wyraz w muzyce) przynoszą po porostu porcję piosenek w których emocje zeszły na dalszy plan. Płyty, „On the Outside” 2006 i „All the Plans” 2009 choć całkiem udane  , przeszły niemalże bez echa. Starsailor nie dał jednak za wygranę. Po ośmiu latach przerwy chłopaki powracają. Powracają znakomitym albumem „All This Life”. Oczywiście płyta nie eksploruje nowych muzycznych rejonów. Emanuje jednak żarliwością i emocjonalnością debiutu, którym Starsailor zachwycił przeszło 16 lat temu. Zawiera po prostu – piosenki. Wszystkie znakomite. Melodyjne, przebojowe, znakomicie zaśpiewane, zaaranżowane. Przykład choćby otwierający album „Listen To Your Heart” o którym współczesny Coldplay może jedynie pomarzyć. Singlowe nagranie tytułowe to już typowy przebojowy i emocjonalny Starsailor. Niezwykle melodyjne partie gitar akustycznych, oraz głos Walsha który przez te wszystkie lata nie zestarzał się ani trochę. To jedynie wstęp, albowiem „Take A Little Time” z wwiercającym się w pamięć refrenem, oraz canto w drugiej minucie zaśpiewanym falsetem to kolejny muzyczny „everest”. Dziś niewiele angielskich zespołów przykłada taką wagę do kompozycji, pozbawiając je hooków i elektronicznych pseudo upiększaczy. Stawiając na staromodny, ale jakże efektowny puryzm. Słodzić można „All this Life” bez końca. Rozmarzona ballada „Sunday Best”, inspirowany soulem lat 70 „Caught In the Middle” wyciskający łzy „Blood”, hymniczny w stylu najlepszych nagrań starego U2 „Best Of Me” to kolejne przykłady muzycznego geniuszu. Jak dla Mnie największym majstersztykiem jest jednak zamykający całość „No One Else”. Piękniejszej akustycznej ballady nie słyszałem od czasu osławionego „A Rush Flesh Blood To the Head”. Cudo.

  Mam ogromną nadzieję że „All This Life” nie przejdzie jako płyta niezauważona, choć neistety wiele na to wskazuje. Dziś największe zespoły rozpoczętej na początku nowego wieku wieku już tak nie grają, pogrążając swą twórczość w modnych, przyjaznych radiu i słuchaczom dźwiękach. Starsailor zafundował nam album totalnie niedzisiejszy. Można nawet powiedzieć staromodny, zakorzeniony w przełomie lat 60/70 brzmiący niczym Tim Buckley, zrewitalizowany emanacją „The Bends” Radiohead. Fantastyczny! Przywracający wiarę że współczesny songwritering nie jest jedynie martwym pojęciem.

9/10

zapraszam do najtańszego sklepu muzycznego w sieci

http://allegro.pl/listing/user/listing.php?us_id=14902699

Reklamy

2 uwagi do wpisu “STARSAILOR – All This Life (recenzja)

    1. Album jest naprawdę znakomity. Jak dla Mnie w grze o album roku sa jeszcze
      ROGER WATERS – IS THIS LIFE WE REALLY WANT, GOV’T MULE – REVOLUTION COME….REVOLUTION GO, AT THE DRIVE-IN – IN-TER A-LI-A, STARSAILOR – ALL THIS LIFE, PROTOMARTYR – RELATIVES IN DESCENT, RIDE – WEATHER DIARIES, AFGHAN WHIGS – IN SPADES. Pozdrawiam

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s