FRANZ FERDINAND – Always Ascending (recenzja)

indeks

FRANZ FERDINAND – Always Ascending

Domino (2018)

  Pomimo roszad w składzie Franz nadal działa i choć albumy nagrywa rzadko, to ciągle są one firmowane Franzowym znakiem jakości. Oczywiście chłopaki nie zmieniają oblicza współczesnego indie rocka. Po prosty konsekwentnie podążają wytyczoną na swym debiucie drogą. Tym razem większy nacisk kładąc na rytm, feeling, funkowe reminiscencje lat osiemdziesiątych. Dobrą wizytówką płyty wydaje się singlowe nagranie tytułowe w którym prym wiedzie właśnie rytm, choć sam sposób komponowania, podejście do uwydatnionych melodii Kapranosa pozostaje od debiutu nietknięte. Tak właśnie zachowuje się styl, wiodąc słuchaczy w nowe muzyczne rejony. Znakomicie wypada tętniące funkową pulsacją „Lazy Boy”. „The Academy Award” uwodzi noworomantyczym klimatem, choć bardziej z okolic „La Folie” The Stranglers. „Lois Lane” oraz „Glimpse of Love” poprzez użycie syntezatorów wzbudzają  nowo romantyczne reminiscencje, choć tu również nacisk położony jest na wszechobecny rytm. Nieco więcej gitarowych brzmień przynosi „Huck And Jim”. Warto jednak wspomnieć że album choć stanowi czytelne nawiązanie do lat 80, brzmi naprawdę nowocześnie i współcześnie. Całości słucha się wręcz jednym tchem zarówno metodą periodyczną jak i ciągłą. I choć nie jest to wielki album to po prostu zaprezentowane na nim piosenki sprawiają niebywałą przyjemność.

7/10

zapraszam do najtańszego sklepu muzycznego w sieci

http://allegro.pl/listing/user/listing.php?us_id=14902699

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

w

Connecting to %s