WILL OLDHAM – Songs of Love and Horror (recenzja)

indeks

WILL OLDHAM – Songs of Love and Horror

Domino (2018)

  Will Oldham nie wydał premierowych piosenek od 2013 roku. Ów czas fanom artysty zapewne strasznie się dłuży – nie oznacza to jednak w żadnym wypadku wydawniczej posuchy. Jego najnowszy album „Songs of Love and Horror” to porcja trzynastu znanych z dyskografii Willa utworów, które artysta postanowił odrzeć z warstwy instrumentalnej i nagrać je jedynie w towarzystwie gitary akustycznej. Śpiewając przy tym zdecydowanie subtelniej i delikatniej niż kiedyś. Z większym kunsztem dopieszczając każdą nutę. Nadając przy tym wspomnianym kompozycjom zdecydowanie bardziej intymnego momentami wręcz introwertycznego posmaku. Uwagę zwracają tu szczególnie znane nielicznym kompozycje Oldhama jak choćby znakomity „Most People” rozwijający się swym niespiesznym powolnym rytmem, nigdy nie publikowany „Party With Marty” co ciekawe nagrany w 1997 roku, a idealnie wpasowujący się w ramy albumowej całości, ukazujący artystyczną ciągłość muzycznych projektów Willa. Dla Mnie najciekawszą kompozycją i perełką jest otwierający całość „I See A Darkness” przeszywający ciszą pomiędzy wersami, oraz słowami które wwiercają się w dusze po pierwszym przesłuchaniu, stając się jej częścią na zawsze. Doprawdy piękna płyta, która warto docenić.

7/10

zapraszam do najtańszego sklepu muzycznego w sieci

http://allegro.pl/listing/user/listing.php?us_id=14902699

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s