NAJLEPSZE ZAGRANICZNE PŁYTY 2018 ROKU

1234

  1. A PERFECT CIRCLE – EAT THE ELEPHANT – cóż nie chcę się tłumaczyć bo zdaję sobie sprawę że „Eat the Elephant” to takie „wykastrowane z nieprzewidywalności i zadziorności A Perfect Circle. Tym razem to dźwięki delikatniejsze, grzeczniejsze bardziej kojarzące się z The Beatles aniżeli z metalem. Tyle że ów album niesamowicie wciąga i czaruje z każdym następnym przesłuchaniem swym bogactwem i doprawdy niepowtarzalnym klimatem. Wiem ze niektórych nie ujmuje jednak ja się do nich zwyczajnie nie zaliczam.
  2. ANNA VON HAUSWOLF – DEAD MAGIC – Ostatnimi czasy bardzo mało płyt przenosi słuchaczy do innego muzycznego wymiaru, kreując przy tym odrealnioną od codzienności rzeczywistość. Rzeczywistość przesiąknięta baśniową atmosferą, skonkludowaną z niemalże gotyckim klimatem mroku i pustki. „Dead Magic” jest właśnie takowym albumem, nieodparcie kojarzącym Mi się z dziełami takimi jak „Into the Labyrynth” Dead Can Dance, „Mirror Pool” Lisy Gerrard, „Holy Money” Swans czy momentami „Ultraviolence” Lany Del Rey lub organowe dzieła Wagnera. Są to jednak bardzo luźne reminiscencje, albowiem bardziej chodzi tu całościowy klimat, aniżeli przejrzyste odniesienia. Środki wyrazu użyte przez zespół są tu jednak zupełnie inne. Główną narrację zdają się budować tu XX wieczne  organy znajdujące się w kościele Marmor Kirken w Kopenhadze.  Sama muzyka jest niesamowicie plastyczna, przestrzenna, jednakże wręcz klaustrofobicznie duszna. Nad nią unosi się głos Anny – przeszywająco esencjonalny i eteryczny. Przede wszystkim jednak poruszający nieodkryte zakamarki wokalistyki, mieszący się pomiędzy szamańskim debiutem Diamandy Galas „The Litanies of Satan” a wspomnianym powyżej „Mirror Pool” Lisy Gerrard. Zresztą po wysłuchaniu „Dead Magic” nic nie jest już oczywiste. To wyprawa do świata duchów, momentami przekraczająca wręcz granice intymności. Budująca napięcie track po tracku, aż po finał.
  3. VOIVOD – THE WAKE – Już epka „Post Society” wskazywała że Voivod jest w życiowej formie. Potwierdzeniem tego jest najnowszy album Kanadyjczyków „The Wake”. Oczywiście nie ma tu już mowy o trashu, czy wplataniu w całość elementów industralnych jak działo się to na pierwszych albumach zespołu. To po prostu muzyka progresywna, bez podziału na gatunki. Punktem wyjścia dla Voivod oczywiście nadal jest metal, progresja i nieustanne poszukiwanie.
  4. DAUGHTERS – YOU WAN’T GET WHAT YOU WANT – to zdecydowanie najlepszy album Daughters. Pierwszy od ośmiu lat, nagrany dla labelu Ipecac, który musi kojarzyć się z nieokiełznanym, połamanym i matematycznym obliczem współczesnego metalu. Tyle że Daughters to po prostu rock. Silnie zakorzeniony w apokaliptycznym post punku spod znaku The Birthday Party, dziki, szorstki, podszyty podprogową dawką mroku.
  5. KAMASI WASHINGTON – HEAVEN AND EARTH – porcja wysmakowanego, jazzowego grania w stylu fusion, najwyższej klasy. Klasyk o którym muzyka pamiętać będzie zawsze. Jedyny minus to zbyt duża „przewidywalność i grzeczność”.
  6. LOW – DOUBLE NEGATIVE – Zaprezentowane tu senne, oniryczne piosenki są dla twórczości Low po prostu typowe, jednak elementem który wyciąga je z ram „dobrych” do „wybornych” to genialne przesterowane, zniekształcone pełne szumów i trzasków brzmienie za które odpowiada BJ Burton. Kiedy owo brzmienie skonkludujemy z emocjonalną warstwą liryki i samych pieśni da nam to obraz zaangażowanego albumu, który idealnie trafia w skażone polityką Trumpa i skomunizowanej Europy czasy.
  7. BEACH HOUSE – 7 – Na swym najnowszym albumie Beach House trzyma się obranej na swym znakomitym debiucie ścieżki, grając tradycyjnie rozumiany dream pop, w którym tym razem jest zdecydowanie więcej melodii. Oczywiście jedni nazwą to stylowością, drudzy muzyczną konsekwencją, a jeszcze inni brakiem rozwoju, jednak nie zmienia to faktu że „7” to po prostu nad wyraz udana płyta.
  8. YOB – OUR RAW HEART – stonerowo metalowe trio z Oregonu w wybornej formie, choć w zasadzie to niemalże solowy album Mike Scheidt’a osnuty wokół jego traumatyczne przeżyć z mijającego roku. Muzyka z jednej strony momentami przygniata swym ciężarem, z drugiej zaś czaruje przestrzenią i bogactwem.
  9. JOHANN JOHANNSSON – MANDY – przesiąknięta mrokiem syntezatorowo elektroniczna ścieżką dźwiękowa do horroru „Mandy”. I to chyba tyle rekomendacji – albowiem wszystko jest jasne – tyle że w ciemnych kolorach.
  10. MGMT – LITTLE DARK AGE – Nostalgiczne, momentami cukierkowe partie wokalne, subtelnie wkomponowane w aranże partie fortepianu, saksofonu, oraz muzyka osadzona w synth popowym etosie lat 80 to przepis na „Little Dark Age”.
  11. EDITORS – VIOLENCE
  12. MARIANNE FAITHFULL – NEGATIVE CAPABILITY
  13. MARK LANEGAN / DUKE GARWOOD – WITH ANIMALS
  14. FIVE FINGER DEATH PUNCH – AND JUSTICE FOR NONE
  15. ALICE IN CHAINS – RAINER FOG
  16. MINISTRY – AMERRIKANT
  17. THE PINEAPPLE THIEF – DISSOLUTION
  18. MOBY – EVERYTHING WAS BEAUTIFUL, AND NOTHING HURT
  19. BUDDY GUY – THE BLUES IS ALIVE AND WELL
  20. JOHN COLTRANE – BOTH DIRECTION AT ONCE
  21. CALEXICO – THE THREADTHAT KEEPS US
  22. THE NECKS – BODY
  23. LO MOON – LO MOON
  24. COCTEAU TWINS – TREASURE HIDING – THE FONTANNA YEARS
  25. KURT VILE – BOOTLE IT IN
  26. JOE BONAMASSA – REDEMPTION
  27. WILD PINK – YOLK IN THE FUR
  28. ST.VINCENT – MASSEDUCATION
  29. KING CRIMSON – MELTDOWN
  30. EELS – THE DECONSTRUCTION
  31. MARC RIBOT – SONGS OF RESISTANCE 1942-2018
  32. SMASHING PUMKINS – NO PAST, NO FUTURE, NO SUN
  33. RICHARD ASCHCROFT – NATURAL REBEL
  34. INTERPOL – MARAUDER
  35. R.E.M. – THE BEST OF REM AT BBC
  36. AVANTDALE BOWLING CLUB – AVANTDALE BOWLING CLUB
  37. THE OPPOSITION – SOMEWHERE IN BETWEEN
  38. ARCTIC MONKEYS – TRANQUILITY BASE HOTEL + CASINO
  39. LENNY KRAVITZ – RAISE VIBRATION
  40. MANIC STREET PREACHERS – RESISTANCE IS FUTILE
  41. SOULFLY – RITUAL
  42. YO LA TENGO – THERE’S RIOT GOING ON
  43. FATHER JOHN MISTY – GOD’S FAVORITE CUSTOMER
  44. GEORGE EZRA – STAYING AT TAMARA’S
  45. ANNA CALVI – HUNTER
  46. LEBANON HANOVER – LET THEM BE ALIEN
  47. TROPICAL FUCK STORM – A LAUGHING DEATH IN MEATSPACE
  48. R+R=NOW – COLLEGICALLZ SPEAKING
  49. PROTOMARTYR – CONSOLATION
  50. PLAN B – HEAVEN BEFORE ALL HEAL BREAK LOOSE
  51. TWENTY ONE PILOTS – TRENCH
  52. SLEEP – THE SCIENCIES
  53. WILL OLDHAM – SONGS OF LOVE AND HORROR
  54. MONSTER MAGNET – MIND FUCKER
  55. IDLES – JOY AS AN ACT OF RESISTANCE
  56. FRANZ FERDINAND – ALWAYS ASCENDING
  57. BONNIE PRINCE BILLY – WOLF ON COSMOS
  58. GHOST – PREQUELLE
  59. KIMBRA – PRIMAL HEART
  60. SONS OF KEMET – YOUR QUEEN IS A REPTILE
Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s