FINK – Bloom Innocent (recenzja)

indeks

FINK – Bloom Innocent

R’Coup’D (2019)

  „Bloom Innocent” to chyba najbardziej wysmakowane aranżacyjnie, najbardziej nostalgiczne dzieło Fin’a Greenall’a. To porcja ośmiu, leniwie płynących, melancholijnych trwających najkrócej pięć do ośmiu minut kompozycji. Kompozycji które pomimo swej nostalgicznej aury nie nużą, a czarują zmysły. Wszystko jest znakomicie wyprodukowane przez legendę konsolety – Flood’a (U2, Depeche Mode, New Order, Nine Inchh Nails, Brian Eno). To właśnie owa produkcja dodaje albumowi chłodnego klimatu, który to jednak w żadnym wypadku nie pozbawia piosenek głębi, a aranżacji słyszalnych w tle smaczków. Fink i Flood dopieszczają w owej materii każdy, najmniejszy muzyczny detal.  Aby jednak docenić ów album potrzeba dać mu czas i właściwą przestrzeń. Za przykład niech posłuży choćby nagranie tytułowe, który przez pierwsze cztery minuty leniwie eksploruje oniryczny motyw fortepianu, a dopiero w dalszej części pojawia się wyrazisty dominujący rytm. Warto również zwrócić uwagę na przestrzeń pomiędzy dźwiękami wsłuchując się choćby w „I Just Wan A Yes” czy też spowity mrokiem „Rocking Chair” . Zresztą każda kompozycja jest u wyjątkowa i nie „chwyta” nie czaruje od razu. Trzeba odkryć ją na własny użytek. Polecam.

8/10

zapraszam do najtańszego sklepu muzycznego w sieci

http://allegro.pl/listing/user/listing.php?us_id=14902699

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s