ATRAVAN – The Grey Line (recenzja)

ATRAVAN – The Grey Line

Prog Metal Rock (2021)

  Debiutancki album zespołu Atravan może nie tyle co powalił Mnie na łopatki, lecz stał się dla Mnie jednym z najlepszych tegorocznych debiutów. Debiutów w którym art rockowe i prog metalowe reminiscencje splatają się ze znakomitym warsztatem muzycznym, pomysłowością, wybornymi kompozycjami. „The Grey Line” jakością kompozycji, gitarowymi „pseudo flojdowymi” solami gitarowymi najłatwiej przyrównać do Airbag czy też Sylvan. Jeśli zespół zahacza o elementy prog metalowe wywierają na owym muzycznym mariażu swe własne piętno, nie dając się zaszufladkować. w klimat albumu wybornie wprowadza otwierający całość „The Pendulum” – nakreślając „flojdowską” przestrzeń. „The Perfect Stranger” wyżej wspomniany klimat, łączy z bardziej progowym graniem – nad wyraz zakorzenionym we współczesności. Całość pobrzmiewa nieco Riverside, jednak nie ma tu mowy o muzycznych kalkach. Sam progres grania jest zupełnie inny. Gotyckie partie organów, ejtosowowe syntezatorowe brzmienia wybornie dodają „My Wrecked House” niesamowitego, nierealnego klimatu. „Vertigo” czaruje oniryzmem, podprogową dawka smutku, dozowaną przez wokal Masouda Alishahi. Zresztą wokalista jest jednym z najmocniejszych punków Atravan, dodając muzyce niesamowitej głębi. Jednym z moich ulubionych nagrań (tegorocznych) jest „Dancing On A Wire” przepięknie prowadzony dźwiękami gitary i głębokiego basu. Cudowna melodia na długo wwierca się w pamięć, kołatając ją przez długie godziny, chwile, dni, miesiące. Nagranie tytułowe znów przypomina nieco o Riverside, jednak jest w nim sporo tęsknoty i smutku. Wydaje się że fakt że muzycy pochodzą z Iranu i owym pochodzeniem, swa muzyczną kulturą doprawiają swa muzykę smutkiem nie jest tu bezzasadny i dla osób znających Irańską niekoniecznie rockową muzykę staje się argumentem. W sumie na wyróżnienie zasługuje tu każda kompozycja. Gdyby „The Grey Line” ukazało się 20 lat temu dziś byłoby pozycją klasyczną. I choć dziś podobnie nikt nie gra i do poziomu Atravan zbliża się niewielu, „The Grey Line” ze względu na swój niszowy charakter (mała wytwórnia, brak koncertów) raczej staje się muzycznym skarbem do odkrycia na własny użytek.

8/10

Rating: 8 out of 10.

zapraszam do najtańszego sklepu muzycznego w sieci

https://allegro.pl/uzytkownik/Music-Land?bmatch=baseline-product-cl-eyesa2-engag-dict45-uni-1-4-0717

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s