THE CULT – Under the Midnight Sun (recenzja)

THE CULT – Under the Midnight Sun

Black Hill (2022)

   Jedenasty album studyjny The Cult jest w pełni udany! Zresztą zespół przyzwyczaił nas przez lata do płyt co najmniej dobrych. „Under the Midnight Sun” jest bardzo dobre, stylowe, proporcjonalnie zakorzenione w muzycznym DNA zespołu. Jest zatem klasycznie rockowo, z podprogowa dawką mroku i melancholii. Gdym miał napisać czym ten krążek odróżnia się od pozostałej części dyskografii zespołu, bez wahania wspomniałbym że jest najspójniejszym i najbardziej melancholijnym albumem The Cult. Najmniej elektrycznym, co jednak w żadnym wypadku nie znaczy że „nie gitarowym”. Bardziej słyszalny jest tu bas, oraz melodie (uwypukla to znakomity mix Toma Dalgety’ego) Całość jest niesamowicie przebojowa. Najlepsze kawałki? Dla Mnie „Give Me Mercy”, krwisty „A Cut Inside”, szamański  „Knife Through Butterfly Heart”, mroczny „Mirror”, gotycki „Vendetta X”. Praktycznie każdy fan The Cult, oraz po prostu fan rockowych brzmień znajdzie tu coś dla siebie. Tyle i aż tyle.

7/10

Rating: 7 out of 10.

zapraszam do mojego sklepu internetowego

https://allegro.pl/uzytkownik/Music-Land?bmatch=baseline-product-cl-eyesa2-engag-dict45-uni-1-4-0717

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s